Potencjalny błąd paraliżuje Cię w pracy?

Ostatnio poznałem człowieka, który pracując kilkanaście lat w jednej firmie, boi się konsekwencji popełnienia jednego błędu?

Właściwe poznaję takie osoby co jakiś czas i myślę, że to, czy pracują w jednej firmie, czy pracowali w kilku, nie ma aż takiego znaczenia. To, co ich łączy, to długi staż pracy i bogate doświadczenie w danej roli. Ten ostatni przypadek skłonił mnie jednak do zmierzenia się z tym trudnym tematem.

Wydaje mi się, że rozwiązanie dla takich osób jest dość proste. Otóż ich obawa przed utratą pracy bierze się z faktu, że nie otrzymują informacji zwrotnej od swojego przełożonego. Jeśli tak, to wystarczy porozmawiać z szefem i zapytać, co by było, gdyby ten jeden błąd się zdarzył. Wierzę, że rozmowa na ten temat przyniosłaby ulgę i zmianę podejścia. Wiem jednak, że to dotyczy tylko jakiegoś procenta przypadków. Z drugiej strony to już zawsze coś.

Mam też świadomość, że tego typu rozmowa nie musi być łatwa. Dla tych obawiających się, to wyzwanie polegające na tym, że trzeba się niejako odkryć przed szefem i dać mu sygnał, że czegoś się boimy. Warto jednak przekalkulować, czy lepiej się dalej obawiać, czy wyjaśnić nurtujące nas zagadnienie.

Napisałem, że tylko jakiś procent. Uważam, że nawet jeśli do takiej rozmowy dojdzie, to jej owoce nie muszą przynieść ulgi. Szef nie da jasnego sygnału, że jeden błąd to nic złego. Odpowie: to zależy. Mamy wtedy przez to jeszcze większe obawy.

Inna sytuacja, to taka, że szef powie, że jeden błąd to nic strasznego, ale my mu jakoś nie wierzymy. Nie wierzymy też sobie i całemu otoczeniu. Takie z nas niedowiarki.

Może warto skorzystać z innego rozwiązać? Zachęcam, by wysłać kilka CV i odwiedzić inne organizacje. Może, gdy podczas rozmowy ktoś nas doceni i będzie chciał zatrudnić, bardziej docenimy siebie? Wiem z doświadczenia, że wielu osobom to bardzo dobrze robi. Nie myślą o zmianie pracy, ale chcą skonfrontować swoją wiedzę i umiejętności. Oczywiście, jeśli trafi się jakaś super oferta, to zawsze można ją przyjąć. Ktoś może napisać, że to nie w porządku w stosunku do obecnej firmy i tych do których aplikujemy. Zajmujemy tylko ludziom niepotrzebnie czas. Ja z kolei uważam, że warto to zrobić dla samego siebie i tak jak wspomniałem, jeśli oferta będzie kusząca, to zmienić pracę.

A może opinii szefa i rozmów o pracę nie potrzebujemy? Może po prostu trzeba dokonać rzetelnej charakterystyki postaci? Wziąć kartkę papieru i wypisać swoje wady i zalety na tym stanowisku. Do tego przeanalizować udane projekty i te, z których nie jesteśmy zadowoleni.

Warto też rozejrzeć się wokół i zobaczyć naszych kolegów, koleżanki i spróbować ocenić (porozmawiać), jak one/oni radzą sobie na swoich stanowiskach. Może mają podobne obawy? Może kultura organizacyjna w naszej firmie nie sprzyja poczuciu budowania własnej wartości i pewności siebie? Jak to piszę, przywołuję w głowie dwie takie organizacje, z którymi współpracowałem. Łączy ich jedno – zarząd sam do końca nie był zadowolony z siebie i to przekładało się na zespół. Właściciele ciągle grymasili, widzieli tylko błędy i szukali słabych stron swoich pracowników, nie dbając o konstruktywny feedback.

Dlatego może warto zacząć od budowania siebie i tej kartki papieru? Może trzeba porozmawiać z kimś bliskim? Wyrażenie głośno swoich obaw i dylematów przy dobrym słuchaczu, może pomóc. Jeśli to nic nie da, to może porada psychologiczna, a jeśli problem jest głębszy to terapia?

Warto powalczyć z tą ciągłą obawą o jeden błąd. Nie twierdzę, że to proste, ale jak najbardziej możliwe do pokonania. Może mimo wakacji, luźniejszego (?) okresu, warto popracować nad sobą.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz wesprzeć moją twórczość, stawiając mi wirtualną kawę: https://buycoffee.to/jaroslawbien 😊

grafika - ile wart jest spokój w pracy

Ile jest wart spokój w pracy?

Wyobraź sobie organizację, w której wszystko gra.
Masz jasno określone stanowisko pracy, życzliwych ludzi wokół, szef/szefową w swoim dziale, który zna się na robocie i nie panikuje w obliczu problemów.
To teraz wyceń swoje wynagrodzenie w takiej firmie…

Read More »
mężczyzna w średnim wieku stojący po prawej stronie na niebieskim tle, w garniturze. obok napis "pracownicy naprawdę mają prawo nie wiedzieć, dlaczego firma działa tak, jak działa"

Pracownicy naprawdę mogą nie wiedzieć, dlaczego firma działa tak, jak działa

Ostatnio dość często przerabiam to zagadnienie w firmach z zarządami. Okazuje się, że „góra” ma świadomość dokąd zmierza i dlaczego akurat w tym kierunku, a pracownicy jakoś tak nie do końca.
Jasne jest jedno, celem firmy jest zysk.
Ale jak go osiągnąć, jakimi rozwiązaniami i dlaczego akurat w ten sposób a nie w inny, to już dla szeregowego pracownika jest dość enigmatyczne.

Read More »
mężczyzna w średnim wieku na niebiesko szarym tle z hasłem "Ciężko wyżyć z pracy trenera"

Ciężko wyżyć z pracy trenera, coacha…

Do trenerów, coachów, ekspertów, doradców ds. rozwoju, HR, etc.
Ciężko wyżyć w tym fachu. Naprawdę ciężko.
Tekst napisałem zainspirowany rozmową z coachem, który zastanawia się, czy robić kolejny certyfikat, by być jeszcze bardziej kompetentnym i docenianym przez potencjalnego klienta. Z drugiej strony ten sam coach ma dziś mało klientów i coś czuje, że kolejne dokumenty nie mają sensu. Co więcej, tych klientów może więcej nie być… nigdy.

Read More »
Zmiana bez komunikacji to nie zmiana

Zmiana bez komunikacji to nie zmiana

Zmieniłeś swój sposób postępowania w stosunku do swoich pracowników, ale nie powiedziałeś im dlaczego? Jaki jest nowy kontekst? Co powoduje, że jest i będzie już teraz inaczej w waszych relacjach? A teraz dziwisz się, że dość opornie wykonują zadania? To czytaj dalej.Zaczynam wtedy dopytywać o szczegóły. Wiem, jak ważne dla reszty grupy jest podzielenie się tego rodzaju doświadczeniem. Uczestnicy chcą wiedzieć: czy w ogóle to możliwe, a jeśli tak, to jak to się robi!

Read More »

I co Ci z tej pracy? [Historia Joli]

Dziś o tym, jak wygląda Twoja praca wtedy, kiedy ktoś z Twoich współpracowników wypada z firmy na dłużej. Mamy okres zimowy. Nikomu tego nie życzę, ale niech to będzie kontuzja podczas zjazdu na nartach. Znamy to. Jakieś kolano, operacja, rehabilitacja, komplikacje itd.
Zaczynam wtedy dopytywać o szczegóły. Wiem, jak ważne dla reszty grupy jest podzielenie się tego rodzaju doświadczeniem. Uczestnicy chcą wiedzieć: czy w ogóle to możliwe, a jeśli tak, to jak to się robi!

Read More »

Spodobał Ci się wpis ?
Podziel się wiedzą ze znajomymi.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn