rekrutacja

Wszystko zaczyna się od rekrutacji

„Dziękuję za pomoc na pierwszym etapie rekrutacji, na drugi proszę mi zaprosić te dwie osoby. Ja sobie już sam poradzę” – taki tekst, jako rekruter możesz usłyszeć od menedżera, który szuka pracownika do swojego działu.

Co wtedy zrobić? Jak sobie z tym poradzić?

Warto w tym miejscu zastanowić się nad tym, jaką rolę chcesz pełnić w organizacji jako HR-owiec.

Jeśli ma to być osoba od gaszenia pożarów i reagowania na bieżące problemy, to odpuść sobie drugi etap rekrutacji tym bardziej, że przecież menedżer wie, kogo potrzebuje!

A kogo najczęściej szuka?

No właśnie, najlepiej jak będzie to osoba gotowa do podjęcia pracy na dniach, tak dobra lub lepsza, jak odchodzący pracownik i w ogóle taka, która idealnie się wkomponuje w zespół, tak by mogła niemal z marszu przystąpić do działania. 

Zatem, jeśli ktoś potrafi się sprzedać, to właśnie tak pokaże się przyszłemu szefowi 😉 

Rolą HR-ów jest bardziej trzeźwe spojrzenie na kandydata. W związku z tym, że nie jest on poddany presji wakatu w swoim dziale, może spokojniej i  z dystansem spojrzeć na problem. I co istotne, jeśli pracuje już w HR-ach jakiś czas, to jest duża szansa, że dostrzeże w kandydatach coś więcej, niż nawet najlepszy menedżer. 

Co ważne, to że menedżer wspiera się HR-owcem, nie jest oznaką słabości, a profesjonalizmu. Menedżer nie musi na każdym kroku uważać, że zna się na wszystkim. Nawet, jeśli potrafi zarządzać, radzi sobie w relacjach ze swoją kadrą i ma bardzo dobry feedback od swoich pracowników, to nie oznacza, że ma patent na zatrudnianie. Co więcej, praca, którą wykonuje, często go na tyle absorbuje, że nie ma nawet czasu pomyśleć o tym, jakie predyspozycje musi mieć nowy pracownik, jak go skutecznie wdrożyć i jak nowa osoba wpłynie na atmosferę w dziale, relacje, etc. Wspomniałem już o tym, że najlepiej dla menedżera, gdy będzie to kopiuj-wklej poprzednika, ale zgodzimy się chyba, że to nigdy się nie uda. 

Dlatego HR-owiec, jeśli nawet na początku jest lekko zniechęcany do udziału w drugim etapie rekrutacji, to powinien postawić na swoim. Jeśli odpuści, to tak naprawdę pokazuje, że jego rola w tej firmie jest mocno symboliczna.

Jasne jest to, że ostateczna decyzja należy do menedżera danego działu, ale HR-y w firmie powinny konsekwentnie budować swoją pozycję. Jeśli HR-y nic nie mogą, to też poszczególni pracownicy to widzą, tym samym wiedza działu personalnego o organizacji, atmosferze i relacjach w pracy jest znikoma. 

Jeśli HR-owiec towarzyszy rekrutacji, a później wdrożeniu na każdym jego etapie, ma szansę zbudować relację z nowym pracownikiem na tyle silną, by móc zawsze porozmawiać o różnych ważnych dla niego sprawach. Co więcej, z pozycji działu personalnego może pomóc, podpowiedzieć, zareagować. Czasem są to rzeczy błahe, a czasem dotyczą spraw związanych chociażby z mobbingiem. 

Dlatego budowanie pozycji działu HR zaczyna się od rekrutacji i opieki nad pracownikiem. Jeśli udaje się to zrobić, to później każdy nawet najbardziej zwariowany HR-owy projekt, spotyka się ze zrozumieniem. Nie zawsze oczywiście wszystkich pracowników, ale przynajmniej znakomita większość ma przekonanie, że o ile pomysł nie zawsze musi być dobry, to intencje płynące ze strony HR-ów są jednoznaczne. Jest to działanie podejmowane z troski o pracownika i z chęci uczynienia jego zawodowego życia lepszym/milszym/ fajniejszym. 

A i jeszcze jedna historia. Pamiętam, moją koleżankę, która rekrutowała wraz z Prezesem na dość istotne stanowisko w organizacji. Prezes roztaczał wokół siebie aurę super profesjonalisty, do tego bardzo poważnego i chłodnego w relacjach. Moje koleżanka zaczęła dopytywać kandydata  m.in, o to, jaką chciałby mieć supermoc? 😉 i jak zważyłby samolot? 😊 

Widziała, jak podczas zadawanych pytań Prezes zaczyna wiercić się na krześle, ale mimo wszystko  wytrzymał do końca rozmowy – w końcu profesjonalista. 

Jak tylko kandydat opuścił salę spotkań, zadał jedno pytanie: co to było? Koleżanka z dużym spokojem zaczęła wyjaśniać, czemu takie pytania  i jakie  informacje można czerpać z reakcji kandydata na te pytania oraz z samych odpowiedzi.

Prezes od tej pory… bardzo często konsultował się z Panią rekruter, w kwestiach związanych ze sprawami kadrowymi. Myślę, że odwaga w zadawaniu pytań nie zawsze popularnych i to, że moja koleżanka miała możliwość wytłumaczenia swojego pomysłu na rekrutację, pozwoliły na zbudowanie zdrowej relacji między HR-ami i Prezesem. Wystarczyło tylko (a może aż) odważyć się realizować rekrutację po swojemu, zgodnie z posiadanym wykształceniem, doświadczeniem zawodowym i najlepszą wiedzą.  

Jeśli jesteś HR-owcem – spróbuj konsekwentnie budować swoją pozycję. Dobro pracowników jest dobrem firmy 😉 Powodzenia!

A jeśli jesteś menedżerem. Zapamiętaj, że ludzie z HR-ów to nie tylko owocowe czwartki!

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz wesprzeć moją twórczość, stawiając mi wirtualną kawę: https://buycoffee.to/jaroslawbien 😊 

grafika - ile wart jest spokój w pracy

Ile jest wart spokój w pracy?

Wyobraź sobie organizację, w której wszystko gra.
Masz jasno określone stanowisko pracy, życzliwych ludzi wokół, szef/szefową w swoim dziale, który zna się na robocie i nie panikuje w obliczu problemów.
To teraz wyceń swoje wynagrodzenie w takiej firmie…

Read More »
mężczyzna w średnim wieku stojący po prawej stronie na niebieskim tle, w garniturze. obok napis "pracownicy naprawdę mają prawo nie wiedzieć, dlaczego firma działa tak, jak działa"

Pracownicy naprawdę mogą nie wiedzieć, dlaczego firma działa tak, jak działa

Ostatnio dość często przerabiam to zagadnienie w firmach z zarządami. Okazuje się, że „góra” ma świadomość dokąd zmierza i dlaczego akurat w tym kierunku, a pracownicy jakoś tak nie do końca.
Jasne jest jedno, celem firmy jest zysk.
Ale jak go osiągnąć, jakimi rozwiązaniami i dlaczego akurat w ten sposób a nie w inny, to już dla szeregowego pracownika jest dość enigmatyczne.

Read More »
mężczyzna w średnim wieku na niebiesko szarym tle z hasłem "Ciężko wyżyć z pracy trenera"

Ciężko wyżyć z pracy trenera, coacha…

Do trenerów, coachów, ekspertów, doradców ds. rozwoju, HR, etc.
Ciężko wyżyć w tym fachu. Naprawdę ciężko.
Tekst napisałem zainspirowany rozmową z coachem, który zastanawia się, czy robić kolejny certyfikat, by być jeszcze bardziej kompetentnym i docenianym przez potencjalnego klienta. Z drugiej strony ten sam coach ma dziś mało klientów i coś czuje, że kolejne dokumenty nie mają sensu. Co więcej, tych klientów może więcej nie być… nigdy.

Read More »
Zmiana bez komunikacji to nie zmiana

Zmiana bez komunikacji to nie zmiana

Zmieniłeś swój sposób postępowania w stosunku do swoich pracowników, ale nie powiedziałeś im dlaczego? Jaki jest nowy kontekst? Co powoduje, że jest i będzie już teraz inaczej w waszych relacjach? A teraz dziwisz się, że dość opornie wykonują zadania? To czytaj dalej.Zaczynam wtedy dopytywać o szczegóły. Wiem, jak ważne dla reszty grupy jest podzielenie się tego rodzaju doświadczeniem. Uczestnicy chcą wiedzieć: czy w ogóle to możliwe, a jeśli tak, to jak to się robi!

Read More »

I co Ci z tej pracy? [Historia Joli]

Dziś o tym, jak wygląda Twoja praca wtedy, kiedy ktoś z Twoich współpracowników wypada z firmy na dłużej. Mamy okres zimowy. Nikomu tego nie życzę, ale niech to będzie kontuzja podczas zjazdu na nartach. Znamy to. Jakieś kolano, operacja, rehabilitacja, komplikacje itd.
Zaczynam wtedy dopytywać o szczegóły. Wiem, jak ważne dla reszty grupy jest podzielenie się tego rodzaju doświadczeniem. Uczestnicy chcą wiedzieć: czy w ogóle to możliwe, a jeśli tak, to jak to się robi!

Read More »

Spodobał Ci się wpis ?
Podziel się wiedzą ze znajomymi.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn